Sonet 119
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Tej mojej cichej dziwnie srogie serce.Tej, co ma człeczy kształt a jest Aniołem,Tak mię udręcza szczęściem z nędzą społem —Że nie podołam dłużej tej szermierce!Jeśli mię dalej, w te dwa przeniewierce,Raz tak, raz owak, wieść ma błędnem kołem —
To słodkim jadem, który w żyły wziąłemZ twych rąk, Miłości! życie me uśmiercę.Gdyż słabe Męztwo moje już nie możeTyle zmian przetrwać: że człek, w jednej porzeCieszy się, cierpi, płonie i drętwieje!Więc uciec z pola, jak ten, ma nadzieję,Którego, jeśli boleść nie zabiła,Już mu nie zada śmierci żadna siła. —
Comments
Loading comments…