Sonet 124

Translated by Felicjan Faleński

Pieśni Petrarki

Ten dzień goryczy pełen, tak ją całąI taką żywą w serce mi przesyła,Że choć tej chwili pamięć mi niemiła,Niemniej z mą pieśnią wracam ku niej śmiało.

Gdyż boleść Laury z cichą męztwa chwałą,A oraz łez jej niezmożona siła,Dawały wątpić: czy śmiertelną byłaTa, z której Niebo promieniste dniało!Pomnę — w nieładzie miała sploty złote,A w blaskach oczu, po przez łez tęschnotę,Miłość, swym łukiem zbrojną bezlitośnie. —A z ust, podobnych w róże zdobnej wiośnie,Gdy skargi dziwnie wzruszające brzmiały,W westchnieniach miała płomień, w łzach kryształy.—

Comments

Loading comments…