Sonet 126
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
W jakiejże nieba stronie, i u kogoWzór brano wtedy, gdy przyroda całaJej twarz zdobiła w blaski, jakby chciałaU nas pokazać: co tam w Niebie mogą?Gdzież nimfa, patrząc w źródło nad rozłogą,Włos taki czesze, który złotem pała?I komuż w sercu cnót podobna chwałaKwitła, jak te są z których śmierć mam srogą?Darmoby w piękno Bozkie patrzał, ktobyNie znał: co może moc jej spojrzeń cicha,Z których, to rozpacz miota, to nadzieję —
Ani miłości dziwne znał sposobyKtoby nie wiedział sam: jak Laura wzdycha,Jak słodko mówi, jak się słodko śmieje! —
Comments
Loading comments…