Sonet 128

Translated by Felicjan Faleński

Pieśni Petrarki

Obłędne kroki, myśli bieg niestały.Uparta pamięć, wrzący szał rozpaczy.Przy slabem sercu zapał żądz junaczy.Oczy, nie oczy — ale łez kryształy —Liść w koło skroni, co odznaką chwałyDwojakie tylko męztwo wieńczyć raczy —Mozolne życie, w obłęd gdzieś tułaczyMknące bezwiednie po przez strome skały:I nad tem wszystkiem wzrok niezmiernej siły,Co mię, gdy zechee, żywi lub zabija.A ja, rad nie rad, być posłusznym muszęO wy dostojne tkliwem sercem dusze!Coście na ziemi kiedykolwiek żyły —Zważcie, niedola czyż mi zrówna czyja? —

Comments

Loading comments…