Sonet 131

Translated by Felicjan Faleński

Pieśni Petrarki

W tej cichej w niebie i na ziemi porzeGdy zwierzę wszelkie ujął sen głęboki.Gdy Wóz gwiaździsty bystrych kół zatokiZniża w zwierciadłem wygładzone morze —Ja czuwam, dumam, tęschnię, ja się trwożę,Lgnąc, w walce z sobą, w słodkich mąk urokiZbolały, gniewny, z źrzenic czarnookiejW burzę mych myśli wabiąc światła Boże.Tak z jednych źródeł, i w tę samą porę,Słodycz i gorycz na mój pokarm biorę,I dłoń mi jedna śmierć i życie dawa.

A iż wieczności mąk mych znim przyczynę,Sto razy na dzień rodzę się i ginę,I o zbawieniu marzyć nie mam prawa. —

Comments

Loading comments…