Sonet 135
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Miłość wysyła do mnie myśl tę błogą.W której jest zgoda dwojga serc wrzekoma,Z tem pocieszeniem: — że się Laura sromaDłużej mą żądzę zimną drętwić trwogą.Ja, że kłam taki z taką prawdą, mogąRazem w mej duszy gościć jakby doma,Nie wiem już, chwiejny między względy dwoma,Komu nie wierzyć — albo wierzyć w kogo?Tak czas mi schodzi — a ja wieszczym duchemWidzę: jak w lata pędzę, w sercu kruchemWiecznie ułudy nosząc i nadzieje,....Niech co chce będzie! Ni się myśl starzeje,Ni szczęście, godne żądzy być zapłatąBylebym tylko żył dość długo na to! —
Comments
Loading comments…