Sonet 138
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Miłość, w okrutne dając mię ramiona,Dusi w objęciu — gdy się na to żalę,Zdwaja męczarnię — a ja, w dziwnym szale,Zazdroszczę temu, który milcząc kona.Błysk oka Laury i westchnienie łonaZdolne wykrzesać serce nawet w skale.W pychę ją wzbija, — gdyż się nie chcąc wcalePodobać, jest podobać się zmuszona.Ni ja przemysłem żadnym nie poradzę,Aby z jej serca wziąść precz grudkę twardąKrzemienia, w którym piękna dusza tleje —Ni jej bezlistość ma tak możną władzę.Aby zdołała precz odepchnąć wzgardąSłodkie wzdychania moje i nadzieje. —
Comments
Loading comments…