Sonet 14

Translated by Felicjan Faleński

Pieśni Petrarki

Odchodzi starzec białowłosy, z chatyW której mu życie zbiegło jak najmilej,Z pośrodka dziatwy, która smutnie kwiliZ lubego ojca niepowrotnej straty;I z trudem wlokąc zwiędłe członki, dla tejMoże ostatniej życia swego chwili,O ile może, dobrą chęć przychyli.Strudzony drogą i złamany laty;Byleby dosiągł Rzymu, pełniąc żądzęSpojrzenia w Obraz Tego, co Go, obyRównie mu w niebie widzieć dozwolono!

Tak i ja, pani! właśnie biedny błądzę,Pragnąc wszystkiemi duszy mej zasoby,Gdziebądź twą postać ujrzeć upragnioną! —

Comments

Loading comments…