Sonet 142

Translated by Felicjan Faleński

Pieśni Petrarki

Kiedy wspominam czas i miejsca owe,Gdziem siebie pozbył, gdzie w tak słodkie pętoMiłość mię wzięła, że mi jest ponętąGorycz, a łzy mi starczą za wymowę —To wtedy chętnie, w próby te ognioweZnów idąc, mękę moją niepojętą,W której doświadczać wcześnie mię poczęto,Życiem, — a resztę wszystko śmiercią zowę.To słońce, które błogie mi nadziejeWprost w serce wraża, równie słodko grzejeW dni mych wieczorze, jak w poranku było —Niem promienieję, niem ja także płonę —I wszystko z dawną znów odczuwam siłą,Kiedy wspominam czas i miejsca one. —

Comments

Loading comments…