Sonet 148
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Miłość mi siatkę podrzuciła złotąW zielonej trawie, i jak niegdyś EwaKu drzewu wabi, co cień liści miewaWiejący raczej smutkiem, niż pustotą.I jak tam w Raju, tak i tu, szło o toBym gorzki owoc ściągnął z tego drzewa —Tę zaś pokusę tak mi słodko śpiewa,Jak ludzie tylko w krasnych bajkach plotą.
I miała jasnym dzionkiem uśmiechniętąTwarzyczkę chytrą, a zaś twarde pętoPodstępnym wężem w białej rączce chwieje.Aż wreszcie wpadłem w matnię tę gotową —A to sprawiło jej ułudne słowo,Moje zaś płoche żądze i nadzieje. —
Comments
Loading comments…