Sonet 160
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Myśl mą pokarmem tak tak przedziwnym sycę,Że precz ambrozyo boska i nektarze!To, wzrok w jej licach topiąc, słodko marzęŻem w Lety zdrojach skąpać mógł tęschnicę —To znów, gdy uchem dźwięk jej głosu chwycę,Ten mi nadzieję mieć i wzdychać każe; —A tak, współcześnie, z rąk Miłości, w darzeI uszy rozkosz mają i źrzenice.Doprawdy — głos jej, komu go nie danoSłyszeć, ten nie zna, ten i znać nie możeJakim urokiem brzmią harmonie Boże!A twarz światłością błyszczy tak świetlanąŻe trwożny w sobie pytasz: Zkąd się wzięłoTakie na ziemi Boskie arcydzieło? —
Comments
Loading comments…