Sonet 163

Translated by Felicjan Faleński

Pieśni Petrarki

Pogodne tchnienie! co z zielonych liściZbiegłoś z szelestem ku mej bladej twarzy —Dziś mi przypomuieć niech twa łaska zdarzyChwilę, gdym przez cię spłonął najogniściej.Odkrytą wtedym ujrzał twarz, — (aliściWzgarda czy zazdrość ma ją odtąd w straży!)I włos, co dziś się klejnotami żarzy,Dniał wtedy złotem, co się w słońcu czyści!

Ten włos — pamiętam — ona tak roztoczy,Tak czesze, w warkocz splata tak uroczy,Że drżę dziś jeszcze kiedy o tem myślę!Wreszcie go w węzeł zwiła wielce ściśle —A w ten się serce moje tak wplątało,Że chyba z śmiercią wyjdzie z niego cało!—

Comments

Loading comments…