Sonet 17
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Bywa zuchwały zwierz we wzroku względzie,Co w słońce patrząc, dank bezkarnie zyska;Inny, nie znosząc blasków widowiska,Nie prędzej wyjrzy, aż gdy zmrok już wszędzie.Inny, szalenie tusząc, iż mieć będzieRozkosz wśród ognia który wabnie błyska,Wyzywa silę, co go spali zbliska.....Oh! miejsce moje w tym ostatnim rzędzie!Gdyż niemam mocy dotrwać wzrokiem, aniUmiem się schronić przed twym blaskiem pani,Wśród chwil spóźnionych lub cienistych dali,Więc choć chce życia trwożna w łzach źrenica,Śmierć ją popycha iść w blask twego lica —A tak wręcz dążą za tem, co mię spali! —
Comments
Loading comments…