Sonet 173
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
O rwista rzeko! co z Alpejskiej żyły,Po przez wyżarte wśród granitów łoże,W tę stronę dążysz, gdzie przez sądy BożeMnie Miłość wiedzie, ciebie nurt pochyły,Wraz ze mną, błagam, naprzód mknąc co siły,Zmęczenia nie znaj — lecz, nim spłyniesz w morze.Wstrzymaj się chwilę tam, gdzie w każdej porzeTchnie z świeżych smugów Lauru zapach miły!Tam żywe słońce bijąc z lic mej dziewy,W kobierzec kwiatów stroi brzeg twój lewyO! może ona tęschni: żem nie przy niej?Ucałuj stopy jej lub rączkę białą.I powiedz za mnie: — Człek, co może czyni —Cóż — gdy ochotny duch, lecz mdłe jest ciało! —
Comments
Loading comments…