Sonet 174
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Urocze wzgórza! gdziem istnienie mojeZostawił, pomnę, gdym się odjął w szaleZ miejsc, z których zbiegłszy, nie doznałem wcaleBy mię odbiegły serca niepokoje —Waszych uroków dziwnie ja się boję!Boście mi nigdy nie odległe, aleBliższe, im więcej od was się oddalę —Więc w was ja wiecznie wracam jak w ostoję!
I jak raniona strzałą strutą łania,Choć ma tem większy ból od uciekaniaMniema w ucieczce ujście mieć jedyne. —Tak ja, od strzały, którą w sercu noszę,Co mi śmierć razem daje i rozkosze,Bólem niszczeję — uciekaniem ginę! —
Comments
Loading comments…