Sonet 176
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Tęschność mię bodzie, Miłość w paskach wiedzie,Ciągnie chęć błądzić utartemi ślady.Nadzieja, wątła, złudne dając radyDłoń ku mnie ściąga, by mi iść po przedzie —Chwytam ją chciwie, w niej nie bacząc biedzieIle jest wódz ten mdły i pełen zdrady —Wrą zmysły, rozum stał się śmiercią blady,Majaczą tłumne płochych snów gawiedzie.Cnota, cześć, piękność, — jeśli wiedzieć chcecie —Oraz ku Chwale zapał coraz szczerszy,Kiedy mi serce zżarły żądz żarzewiem,W dwudziestem siódmem wieku tego lecie,Szóstego Kwietnia, o godzinie pierwszej,W Labirynt wszedłem..... Kiedy wyjdę? — nie wiem! —
Comments
Loading comments…