Sonet 177
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
W snach się lubując i w słabości pysze,Cień garnąc, mroki uganiając sine,Morzem bezbrzeżnem i bezdennem płynę,W piaskach buduję, i na wiatrach piszę!Wpatrzony w słońce, wzrok i duszy ciszęW niem utopiłem, i jest mi jedyneSzczęście, za zbiegiem, w błędną gdzieś krainęPędzić, i nędze mieć za towarzysze!Strudzony wszystkiem, tylko na cierpienieChciwy, i wiecznie chętny mieć je bliskiem.Śmierci przyzywam, dziwnym serca szałemTak lat dwadzieścia (zda się — nieskończenie!)Jęki i łkania są mi całym zyskiem —Pod taką bowiem gwiazdą dzień ujrzałem! —
Comments
Loading comments…