Sonet 180

Translated by Felicjan Faleński

Pieśni Petrarki

Dzień w łzach spędzając, w łzach też spędzam porę,Gdy sen śmiertelnym niesie, trosk odmianę —I wiem, że wiecznie z sobą sam zostanę,Wskroś mając serce udręczeniem chore.Tak wzrok mój tracąc który żądzą gore,Pędzę, jak zwierzę przez myśliwca gnane,I od miłosnych grotów krwawą ranęW pierś niespokojną w każdej chwili biorę.Niestety! ileż dni i nocy ileBiegnąc, choć jedną część się przebyć silęTej śmierci, w której życie mam jedyne!Niż losy, Laura jest mi więcej głuchą —Gdyż będąc wiarą moją i otuchą,Zbawić mię nie chce, chociaż wie: że ginę. —

Comments

Loading comments…