Sonet 191

Translated by Felicjan Faleński

Pieśni Petrarki

Tchnienie, co włosów jej opływasz skręty,W zamian ich wonią przepajane! — oto

Jakże rozkosznie, to cudowne złotoZbierasz i wichrzysz, w licznych fal ponęty!Jej oczu błyski, z których wzrok mój tkniętyNadmiarem blasku, olśnął mgły ślepotą,Przez was ja niby zwierz, któremu splotąObiedwie stopy wężowemi pety!Drżąc padam, wstaję, błądzę, badam Nieba —Lecz widzę tylko czego serce życzy,Tego zaś, co jest prawdą, znać nie mogę.....Tchnienie szczęśliwe, bądź z nią, gdy tak trzeba!Ty zaś jej oczu blasku przewodniczy,Obym z twej łaski mógł odmienić drogę! —

Comments

Loading comments…