Sonet 198

Translated by Felicjan Faleński

Pieśni Petrarki

Izdebko! niegdyś cicha ty ostojoWśród burz mych dziennych, które tylko zrzadka

Przeświecał promień — bądź mi dziś za świadkaŁez, co się blasku słonecznego boją.Łoże! coś nieraz ciężką troskę mojąSnem kołysało tuląc mię jak matka,Patrz, ile cierpię, krwawiąc do ostatkaZ ran serca, które nigdy się nie zgoją!Jednak nie was ja. lecz unikam raczejSiebie i myśli mojej i rozpaczy,Za którą idąc, zda się, tracę życie.Dla tego nieraz (czyliż uwierzycie?)W tłum się ja gwarny chronię z mą żałobą —Taki to strach mię być sam na sam z sobą! —

Comments

Loading comments…