Sonet 201
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Królewskaż postać, umysł z Nieba rodem,Patrzący duszy światłem wzrok sokoła,Wdzięk w twarzy jakiej sprostać nic nie zdoła,Dojrzały rozum w ciele dziwnie młodem,Były tej pani, którą z pośród kołaDziewic, świątecznym mknących chorowodem,Chcąc, by szła raczej przed innemi przodem,Ku swej osobie możny Pan powoła.Ten mąż dostojny dawszy znak uprzejmie,Podszedł, i w tkliwym dwojga serc rozejmieRamieniem swojem kibić jej otoczy.I gdy całował czoło jej i oczy,Przedziwnie wszystkim zdał się być uroczyTen czyn — mnie jednak zazdrość przezeń przejmie! —
Comments
Loading comments…