Sonet 213
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
O śnie straszliwy śmierć niosący w duszę!Możeż być prawdą: by już w Niebios bramyWzleciał świetlisty duch jej próżen plamy,Co i w złej doli dniał mi i w otusze?Lecz jakżeby mi wieści tej katuszeZkądinąd mogły przyjść, nie od niej samej?.....O! zdarz to Boże w którym ufność mamy,Niech raz ten jeden zwątpić o niej muszę!Niech zaprzeczenie w śnie mi nowym zdarzySłodkie zjawisko jej cudownej twarzy —Bym żyć mógł dalej, mocen pociech tylą;Lub gdy koniecznie Pani mej się zdało,Dla jasnych Niebios rzucić ziemskie ciało,Błagam, przyjdź na mnie ostateczna chwilo! —
Comments
Loading comments…