Sonet 215

Translated by Felicjan Faleński

Pieśni Petrarki

Spojrzenia słodkie i rozkoszne słowa!Kiedyż was ujrzę znowu i usłyszę?Grozi mi bez was, błodzy towarzysze,Przedwczesna śmierci z mą miłością zmowa!O ty! coś wiecznie zgubić mię gotowa —Z której mam zawsze płacz a nigdy ciszę —W mych żądz obłędzie cóż mię ukołysze?Jakaż pociecha z ich mię pęt rozkowa?Toż ile razy w twej czarownej twarzy,W której się wyrok życia mego waży,Raczy się do mnie wdzięczyć litość tkliwa,Bezlitosnego chciwa wnet bezprawia,Przestwór pomiędzy mną i tobą stawia,Dola, co chętnie mą niedolą bywa. —

Comments

Loading comments…