Sonet 227
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Panie mój drogi! myśl mię każda wiedzieKu tobie — jakbym w Niebios szedł podwoje!
Przeciw mej doli czemże się uzbroję?Dręczą mię zewsząd losów złych gawiedzie!W Miłości wzroku, która mknie poprzedzie,Gdy śmierć przedwczesną widzą oczy moje,Nie mając z sobą was, mych świateł dwoje,I dniem i nocą jęczę w mojej biedzie!Mej Laury srogość i twa dobroć Panie,Błogież to więzy! którym się poddanieZ woli mej własnej razem ze mną wzrosło. ...Tak — Laur majowy i Kolumnę wzniosłą.Pierwszą piętnaście lat, ośmnaście drugą,W sercu mam — życząc wiecznie być ich sługą! —
Comments
Loading comments…