Sonet 229

Translated by Felicjan Faleński

Pieśni Petrarki

Kolumnę wzniosłą i laur w wiosny kwiecie,W których cień zwykłem chronić myśl strudzoną,Wieczności cienie bezpowrotnie chłoną,I bez nich świat ten pustym już znajdziecie.Śmierci! dwa skarby wzięłaś mi! bo przecię,Dumę i Miłość brałem ztamtąd, w łono,I tych mi stratę próżnoby płaconoNajhojniejszemu bogactwami w świecie.Ha! Bóg to zdarzył. Lecz znów czy mi zdarzy,Bym z śmiercią w duszy, wśród tych dwóch cmentarzy,Łzami nie zlewał w grób schylonej twarzy?Życia się ranek wdzięczy jak najmilej —Lecz ileż nieraz, nim się słońce schyli,Szczęścia lat wielu ginie w jednej chwili! —

Comments

Loading comments…