Sonet 243

Translated by Felicjan Faleński

Pieśni Petrarki

Myśl tak jest lotna, chwile zaś tak chyże,Żeni niby w śmierci dobie znów z mą panią —Tak skarbu stratę los mi płaci tanio —Choć lżej mi — nawet, gdy się do niej zbliżę!Miłość, od której krwawe cierpię krzyże,Próżno naonczas rzuca mi w ślad za niąPociski, które w rdzeń mię duszy ranią —Choć niby wzrok swój w Niebios tkwi szafirze.Gdyż Laura, jakby w dom swój, schodzi ku mnie,Z osowiałego serca płosząc dumniePonure myśli, swem pogodnem czołem.Duch wtedy we mnie, widząc światła tyle —Westchnąwszy, mówi: — o! szczęśliwe chwile,W których z jej oczu mą pociechę wziąłem! —

Comments

Loading comments…