Sonet 249
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Jak to jest dziwnie! Sam się teraz godzęZ tem, co mi wprzódy było rzeczą wstrętną —Gdyż z mąk wykwita Odkupienia piętno,I spokój wieczny trwa po krótkiej trwodze!Nadziejo! Żądzo! dwa ułudne wodzeTych, którym w piersiach Miłość wzburza tętno —O! czyliż była źle mi czynić chętnąTa, co dla Nieba mię odbiegła srodze?Własna to ślepa miłość i myśl głuchaW obłęd mię wiodły tak, żem szedł przebojemNa śmierć, pociechy mając w niej jedyne!Więc raczej święć się Ty, coś mego duchaIndziej zwróciła, mnie, w szaleństwie mojemW czas poskramiając — przez co już nie zginę! —
Comments
Loading comments…