Sonet 26

Translated by Felicjan Faleński

Pieśni Petrarki

Już się od wschodu z błogich żądz rumieniGwiazda, i także druga, co w JunonieZazdrość rozbudza, od północy płoniePrzedziwnie piękna w wieńcu swym z promieni —

Już bosa prządka krząta się po sieni,I niecą ogień jej wywiędłe dłonie.Już i kochankom serce spieszy w łonie,Bowiem z zachwytu łzawo są zbudzeni.W tem, z pośród zmierzchu, obraz jej uroczy,Niezwykłą drogą w serce moje spłynie,Gdyż sen i słodka boleść wzrok mi zmroczy.O! jaką zmianę widzę w mej dziewczynie!Zdała się mówić: — Mężnym cię uczynię —Oto ci wolno patrzeć w moje oczy! —

Comments

Loading comments…