Sonet 262
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Miłości! z którą w lepszej doli, społem,W tych miejscach tchnących czarem naszej Pani,Straty kosztowne, zysk zaś wielce tani,Obliczać, tęschne nawyknienie wziąłem —Smugi i wzgórza, mknące wdzięcznem kołem —I ty dolino, w której jak w przystani,Burzą miłosnych trudów skołatani,Szliśmy spoczywać z licem nie wesołem —I wy śpiewacy gajów! i z pod skałyTy Nimf orszaku lotny! i ty całySzczęśliwych tłumie zbliska i z daleka —Patrzcie! jak jasne moje dni zciemniałyŚmierci obłokiem! — Lecz jest w doli człeka,Że już w kolebce znać ma, co go czeka! —
Comments
Loading comments…