Sonet 269

Translated by Felicjan Faleński

Pieśni Petrarki

Znów Wiosna wraca z jasnych dni pogodą —Wśród łąk, na smugach, igra rój motyli —Śmiga jaskółka, słowik w gaju kwili —Pierwiosnki z sobą orszak wonny wiodą —Uśmiechem krasi Niebo twarz swą młodą —I na cześć Bóstwa tej świątecznej chwiliWiatr, woda, ziemia, w miłość się złączyli —Zwierz nawet dziki mięknie słodką zgodąJa tylko jeden, garnę w moje łonoTęschność, przycichłą a nieuleczoną,Ku tej, co w siebie życie moje chłonie!Nie dla mnie ptaków śpiew, ni kwiatów wonie,Ani uroki jakiekolwiek — bowiemW mej samotności świat mi jest pustkowiem! —

Comments

Loading comments…