Sonet 272
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Chwile te w siebie wzięła już mogiła,W których z rozkoszą twardem cierpiał pęta,I tę, co wiecznie płacz ją mój pamięta,Co Boskie tchnienie z Niebios w pieśń mą zsyła!Pierzchła już twarz jej błogo uśmiechnięta,Ale pierzchając w sercu mi utkwiłaWzrok swój, a wzroku tego dziwna siłaZ sobą je wzięła do Wiecznego święta.....Ona je z sobą wzięła, ta skrzydlata,Którą wawrzynem Chwały uwieńczono,I której cnoty niezmożone strzegą —Tam, oczyszczone ze mnie i ze świata,Z nią jest, a jabym rad być tam, gdzie ona,Nie tu, gdzie jestem bez niej i bez niego! —
Comments
Loading comments…