Sonet 278

Translated by Felicjan Faleński

Pieśni Petrarki

Dnie moje, szybsze niźli bieg jeleni,Jak cień pierzchają, — a ja nie wiem: czyli

Słońce gdzie świeci — bowiem, w jednej chwiliŻycie i gorycz równo duch mój ceni!O świecie! w którym, żądzą oślepieni,W jakąś nadzieję ludzie gdzieś wierzyli,Nie tobie cieszyć żywot, co się chyliW grób, kędy Laura śpi wśród głuchych cieni!Sama, jedynie, wskroś przeistoczonaJej postać w Niebie, wiecznie we mnie żywa,Coraz mię więcej tu rozmiłowywa —Aż z myślą o niej byt się mój dokona —Gdyż dniem i nocą dumam, w ślad jej rączoMknąc: — jak to będzie gdy nas wreszcie złączą?!

Comments

Loading comments…