Sonet 280

Translated by Felicjan Faleński

Pieśni Petrarki

Oto jej gniazdko! — Rzekłbyś — skrzydły dwiemaZwisłemi śmiercią, ta ptaszyna białaSerce rai moje do martwego ciałaTuli, na rozpacz mą gołębią niema!O! wśród pustego domu jej teremaGdzie jej twarz wdzięczna, z której światłość dniała?Gdzie Laura Pani? — Takiej ziemia całaNie miała drugiej..... dziś — i tej już niema!

I jam tak nędzny po niej jest sierota,Że, chcąc czy nie chcąc, z każdej świata stronyW ten kraj powracam czcią jej uświęcony.....Niestety! w miejscach, kędy światłość złotaZ niej promieniała — te roskoszne wzgórzaWiecznie już dla mnie ciemna noc zachmurza! —

Comments

Loading comments…