Sonet 284
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Niestety! jeden z moich dni weselaKończył się pomnę. Że zaś tych tak małoW życiu zaznałem, więc mi wcześnie drżałoSerce, przeczuciem chwil żałobnych wiela!I jak ten, co mu zwolna dreszcz obdzielaCzłonki, aż wreszcie wskroś mu wstrząśnie ciało —Tak ja, struchlałem, widząc, mą nie całąSzczęśliwość, daną w moc nieprzyjaciela.....W tem, gdy mi łzami zapływały oczy,Ona w nich znagła topiąc wzrok uroczy,Już świtający blaski nadziemskiemi,Zdała się mówić w cnót swych majestacie:— Bądźcie mi zdrowe! Już nie tu na ziemi,Lecz mię gdzieindziej upatrywać macie! —
Comments
Loading comments…