Sonet 299
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Gdy myślę o tej, którą na swe łonoBóg wziął — jej splotach, pełnych Rajskiej woni —
Jej słowach, w których dźwięk mi śmierci dzwoni —Spojrzeniu, którem myśl mą uśmiercono —Cudem ja jeszcze żyję! Nawet ponoŻyćbym już nie mógł, gdybym zwątpił o niej —I gdyby, z brzaskiem zorzy, w mej ustroniNie stała mi się w łasce swej wyśnioną...O ty przeczysta schadzko z duchem ducha!Jakże tam bacznie Laura skarg mych słucha,I długich dziejów mojej męki srogiej!W tem — gdy już dzionek nikły cień jej mroczy,Tam, dokąd wszystkie znane są jej drogi,Wraca, zmartwieniem łzawe mając oczy. —
Comments
Loading comments…