Sonet 302
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Dusze Wybranych i ArchaniołowieNiebios mieszkańce, w dniu, gdy moja paniMiędzy nich weszła, zdjęci byli dla niejCzcią i zdumieniem, — i niejeden powie:— Zkąd Śmiałość taka? W twarzy zkąd i w mowiePiękności tyle? Toż po dzień ten aniMarzono nawet, by od Niebios w daniDuch taki ziemskie zdobić mógł pustkowie! —Tymczasem ona, wdzięczna swojej doli,W Najdoskonalszych śmiało wchodzi rzeszę,I po za siebie tkliwie wzrok sokoliPosławszy, patrzy: czyja za nią śpieszę?Aż widząc, żem jest z nią i z Bogiem cały,Błaga: wytrwałość by mi Nieba dały! —
Comments
Loading comments…