Sonet 311
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Śmierć mi zdmuchnęła moich olśnień zorzę —Noc ogarnęła oczy pełne chwały —I Miłość moją prochy przysypały —I laur już dla mnie stracił tchnienia Boże!Swobodę wziąwszy, błądzę gdzieś w bezdroże —Nie mam być przed kim trwożny lub zuchwały —Ni brać od kogo dreszcze lub zapały —Nikt mię już ani zgnębi, ni wspomoże!Więc od owego Pana, co tak długoW swych złudach zdradnych miał mię swoim sługą,Gdy już nareszcie wolność jest mi dana,Całą mą duszą, w chwili tej, do Pana,Co brwi zmarszczeniem rządzi Swe błękity,Zwracam się, trudów życia całkiem syty! —
Comments
Loading comments…