Sonet 314

Translated by Felicjan Faleński

Pieśni Petrarki

Słodkie srogości i łagodne wstręty,Pełne przeczystych uczuć, cnót i chwały!Rozkoszne wzgardy, coście rozbudzałyNiemądrą pychę w pieśni łkaniem wzdętej!Luby uroku dźwięcznej słów ponęty,Wytwornych wzruszeń kwiecie doskonały!Zdroju piękności, czystszy nad kryształy,Co żądz powszednich na dno strącasz męty!I wy spojrzenia, w których szczęście gości,Zdolne ukrócić myśli mych bezprawia —Wreszcie ten uśmiech, co to raz odmawia,Drugi raz wabi! — słowem, wy zmiennościWszelkie mej Laury! — w was ja miałem lubeNieba pokusy, bym nie zbłądził w zgubę! —

Comments

Loading comments…