Sonet 35

Translated by Felicjan Faleński

Pieśni Petrarki

Dziewięć już razy wzrok swój po błękicieSłoneczny wysłał Bóg, chcąc od tej wieści,Która się wiecznie w jego sercu mieści,Której ktoś drugi także oddał życie.I tak badając: w jakim nowym bycieSwój przed nim schronić mogła wstyd niewieści?Był jak człek, co to popadł w szał z boleści,Iż go najmilsza odbieżała skrycie.W tych troskach widzieć nie mógł, na uboczyStojąc, powrotu pani mej uroczej,Której dopókim żyw niech będzie chwała.Lecz, że i ona łzawe miała oczy.Stało się tedy, że przyroda całaRzewnemi łzami także się spłakała. —

Comments

Loading comments…