Sonet 41

Translated by Felicjan Faleński

Pieśni Petrarki

Od kłamstwa zawsze strzegąc cię surowoI w czci chowając, słusznie się dziś żalę,Że za to wszystko, nie wdzięcznością, aleZdradą mi czarną płacisz chytra mowo!Gdyż ile razy w pomoc cię przyzowąNadgrody błagać, to w obłędnym szaleChłodno mię bronisz lub mniej doskonale,Jak człek co przez sen marne prawi słowo.Tymczasem, w ciszy nocnej, boleść łzawa,Gdym jej niechętny, chętnie przy mnie stawa,A gdy jej szukam, to się indziej zwraca.Też ulga z westchnień, gwałcąc zwykłe prawa,Ku mej pomocy śpieszyć omieszkawa —A jednak w sercu nieustanna praca! —

Comments

Loading comments…