Sonet 50

Translated by Felicjan Faleński

Pieśni Petrarki

Niestety! jakżem działał nieroztropnieW dniu, w którym Amor, w pierś mi dawszy ranę,W ziemię mi członki wdeptał popętane,Na swej stolicy górne dążąc stopnie!Czyż mogłem sądzić, że swej zemsty dopnie?Lub że bezbronnym w moc mu się dostanę?Lecz słusznie cierpię twardą losów zmianę —Pocom swym siłom ufał zbyt pochopnie?Próżno z Mocarzem takim grać w rycerza!Czy jednak wróg mój na tem poprzestanie —Czy jeszcze srożej pastwić się zamierza?Już nie o litość, mój zwycięzki panieBłagam cię! — tylko, gdy ci z tego chwała,Niechby i Laura swój w tem udział miała! —

Comments

Loading comments…