Sonet 53
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Że więc przy tobie przezornością żadnąNi się pokorą jakąbądź ocalę,
Przyszło mi na myśl odejść sobie wcale —Sądząc, że ze mną złości twe przepadną.I jak zuchwały żeglarz, choć mu zdradno,Na morzu pełnem, przez nieznane faleSzukając lądów, nie dba, że w zapaleNim w przystań wpłynie, wprzód pójść może na dno —Tak jam się tobie wymknął, i zawzięcieZ wichrami walcząc, po złych wód odmęcieNadzieję miałem wpłynąć w przystań ciszy.W tem takie słowa duch mój w sobie słyszy:— Z twem przeznaczeniem walczysz próżno człecze —Któż mu sprzeciwi się lub kto uciecze? —
Comments
Loading comments…