Sonet 57

Translated by Felicjan Faleński

Pieśni Petrarki

Gdyby Poliklet, a z nim tłum rzeźbiarzy,Lat tysiąc boskiem iścić chciał rzemiosłemTe wdzięki, które w sercu niem uniosłem —Anioł — stróż Raju, stałby mu na straży.Szymon się tedy w niebo wstąpić waży,Zkąd moja pani jest miłości posłem;

By tam ją widząc, dłutem wielce wzniosłemŚwiadectwo prawdzie dał z jej pięknej twarzy.Więc dzieło wyszło z serca tej potrzeby,Któremu chętnie, jakbądź z ciężką troską,Spowitą w zmysły duszę moją święcę —Zaczem doprawdy dziwno jest: ażebyŚmiertelne oczy ujrzeć rzecz tak Boską,Ją zaś odtworzyć mogły ludzkie ręce. —

Comments

Loading comments…