Sonet 62

Translated by Felicjan Faleński

Pieśni Petrarki

Dopiero wtedy, gdy z nad skroni bladejW srebrne się nici bujny włos mój zwije,Bezpieczny będę: że mię już niczyjeAni dosięgną krzywdy, ani zdrady.Ni się też wlokąc pierzchliwemi śladyW okrutne jarzmo wolną oddam szyję.

Ani znów miłość serce mi rozryjeStrzałą w bezbożne umaczaną jady.Dziwneż dziś życie moje! Łzy sieroce,Jakbądź wprost z serca płyną dawną drogą,Już mi wydobyć z oczu się nie mogą!I tylko senny widzę wciąż, jak błogo,W słoneczne dzionki i gwiaździste noce,Przez łzy te, obraz Laury mej migoce! —

Comments

Loading comments…