Sonet 66

Translated by Felicjan Faleński

Pieśni Petrarki

Jak łucznik wprawny, zanim do cięciwyStrzałę przyłożył, wprzód rozważa w sobie:Czy też na pewno pocisk mu przedziobieCel, ku któremu łuk go popchnie krzywy —Tak równie bacznie Lauro, cios straszliwyProsto mi w serce ślą twe oczy obie,A ja nieszczęsny, cobądź z sobą zrobię,Ni zmarły wyjdę z tego, ani żywy!Bo była chwila, gdyś mi powiadała:— Patrz — to miłosna godzi w ciebie strzała —Chcę, byś na miejscu śmiercią poległ od niej! —Lecz odkąd w mojej kocham się goryczy,Już mi nie zadać śmierć twe serce życzy,Lecz się nademną pastwić najniegodniej! —

Comments

Loading comments…