Sonet 72
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Miłość surowym nagli mię rozkazem:— Spisz to głoskami ze złota i z tęczy,Jako mój przemysł tak przedziwnie dręczy,Że zeń i życie jest i śmierć zarazem.Wiesz z doświadczenia — boś sam jednym razemJak drudzy ulgnął w siatce mej pajęczej —Że w niej spokoju ani człek wyjęczy,Ani mu ztamtąd uciec uszło płazem.Jakbądźby oczy z których w ciebie patrzę,Aby w twej duszy skruszyć krnąbrną wolę,Przyćmiły nieco blaski swe sokole,To jeszcze — nad twarz Laury, czyż gdzie gładszeWidziałeś lica? — Przyznaj to rzewliwie —Twojemi łzami ja się chętnie żywię. —
Comments
Loading comments…