Sonet 76

Translated by Felicjan Faleński

Pieśni Petrarki

Swobodo wdzięczna, jakże mi jest lubyMój rozbrat z tobą! odkąd w walce krwawejRanę odniosłszy, z własnej rad niesławy,Z mą się niewolą w wieczne sprzągłem śluby!Tak chciwie wzrok mój swojej pragnął zguby,Że ani olśnął, ani stał się łzawy;Takiemu bowiem za nic ziemskie sprawy,Kto z świetlanemi gościć zwykł Cheruby.Odtąd, miłości całkiem zdawszy wodze,Tą tylko drogą oszalały chodzę,Kędy o Laurze słyszeć, lub się o niej

Użalić mogę wiatrom pełnym woni,I o niej tylko myśleć, i w mym rymieJej tylko jednej godnie sławić imię! —

Comments

Loading comments…