Sonet 79
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Okienko, w którem w swe świetlane oczyDozwala patrzeć Laura — dnia królowa,
W które zapada smutna noc zimowaIlekroć rąbek ćmi je nieprzezroczy;Kamień, na którym lubi siąść w uboczy,Sama do siebie szepcząc ciche słowa;Cień, gdzie się ona w skwar słoneczny chowajŚlad, który w trawie lekką stopą tłoczy,Którym to szlakiem, acz nadzwyczaj dumnie,Z miłością w parze idąc, zeszła ku mnie,Z czego na wieki dola mi dotkliwa;Słowem tych wszystkich zdarzeń: miejsca, chwile,Gdy je strapiona myśl rozpamiętywa,O! jakże wtedy sam nad sobą kwilę! —
Comments
Loading comments…