Sonet 82
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Hannibal niegdyś zmógł swe harde wrogi —Lecz cóż, gdy z szczęścia korzyść wziąść zaniecha!Niech więc choć większa będzie nam pociechaZ twych zwycięztw świetnych, o mój panie drogi!Niech niedźwiedź, wparty w leśnych puszcz rozłogi,Po szczeniąt stracie kłócąc śpiące echa,Kły tępi, szpony zdziera, wściekle breha,Myśliwców próżno chcąc nabawić trwogi —Im ztąd dotkliwszy ból mu wnętrze dojmie,Tem niech go srożej twego moc oręża,We własnem dławiąc gnieździe, uciemiężą.Tak bowiem tylko możesz mieć rękojmię:Że pamięć twoja, przez świat cały grzmiąca,Dożyje w chwale aż do lat tysiąca! —
Comments
Loading comments…