Sonet 88
Translated by Felicjan Faleński
Pieśni Petrarki
Ta którą sobie żywcem w serce wziąłem,Raz, gdy dumając w ciemnej drzew ustroniSiedziała pomnę, — tom ja, idąc do niej,W milczeniu tylko skinął bladem czołem.Więc tknięta mojem licem niewesołem,Twarzą się ku mnie tak pogodną skłoni,Że nawet temu. co grom dzierży w dłoni,Broń z niej i gniewby wytrąciła społem.W tem znikła szepcząc coś cichemi słowy,A jam — raz pierwszy — ani od spojrzenia.Anim ucierpiał cobądź od jej mowy.I odtąd dziwnie coś się we mnie zmieniaO tem zdarzeniu myśląc sercem całem,Mych wszystkich dawnych cierpień zapomniałem. —
Comments
Loading comments…